Efekt skrzydeł motyla? Hmmm

27 Comments

Po latach zdradziłam mój ukochany 2000Calorie z Max Factora. Tak o, z ciekawości. Skuszona promocyjną ceną przypełzłam na nieznane mi dotąd terytorium Loreala i porwałam w swe dłonie tak wszechobecnie reklamowany False Lash Butterfly Wings. 


Na początku może wspomnę, że nigdy nie miałam styczności z tuszami tej firmy więc kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Uznałam jednak, że jak tyle kosztuje to musi coś w nim być dobrego. Pierwsze co mnie w nim zaskoczyło to szczoteczka, imitująca swoim kształtem skrzydło motyla. No brzmi pięknie, ale w praktyce jak dla mnie jest ona trochę zbyt przekombinowana. Poczatkowo kompletnie nie umiałam się nią posłużyć, z czasem wyrobiłam sobie na nią sposób, aczkolwiek dalej uważam że nie jest ona wygodna ani szybka w użytkowaniu. Konsystencja tuszu jest w miarę ok, rozprowadza się bez większych problemów. Swój egzemplarz posiadam już od czerwca, więc co się miało z ową konsystencją stać to już się pewnie stało, ja sama żadnej zmiany nie odnotowałam. Co do samego tuszu to wrażenia mam bardzo mieszane. Z jednej strony podoba mi się intensywna czerń i trwałość, bo tusz się nie osypuje. Przy kontakcie ze łzami lub deszczem potrafi się jednak rozmazać. Z drugiej strony przez tą wymyślną szczoteczkę trzeba się namęczyć aby uzyskać ładny efekt, gdyż ta maskara potrafi posklejać rzęsy co zauważył nawet mój chłopak. A jak już mój facet zwraca na coś takiego uwagę to znak, że coś jest mocno nie tak. Zauważyłam również, że ten tusz bardzo mocno oblepia rzęsy i są one przez to bardzo sztywne, ale nie jest w stanie utrwalić na dłużej efektu po podkręceniu zalotką.

Zoom na szczoteczkę:


A tak się prezentuje tusz w akcji, dzisiaj naprawdę bardzo mocno się starałam aby ładnie nim umalować rzęsy:





Podsumowując:
Nie jest to zły produkt, ale ja osobiście nie jestem nim zachwycona i uważam, że nie jest on wart swojej ceny (ok. 60 zł). Wymęczę go do końca i pokornie wrócę do 2000Calorie. Chyba, że znów weźmie mnie na eksperymenty...

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

27 komentarzy:

  1. Mam mieszane uczucia. Ja najbardziej lubię Max Factor False Lash Effect :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten taki fioletowy? bo tez mnie ostatnio kusi :)

      Usuń
    2. Ja używałam czarny i ten polecam :)

      Usuń
  2. Szczoteczka mi się podoba i czuję, że ten tusz mógłby się u mnie nadawać, ale styczności z mascarami L'oreala nie miałam więc nie do końca jestem pewna czego mogłabym się spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jednak wolę klasyczne szczoteczki do tuszy :)

      Usuń
  3. Myślę, że jeśli chodzi o tą szczoteczkę to wszystko zależy od sposobu tuszowania rzęs. Dla mnie była bardzo wygodna od pierwszego użycia i tusz stał się moim ulubieńcem, czekam na jakąś promo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo dla każdego co innego będzie dobre, ja chyba jednak wole klasyczne szczoteczki :)

      Usuń
  4. Ciekawa szczotka, poza tym ja mam swojego ulubieńca i puki co nie zmienię.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ten tusz i był jednym z lepszych jakie używałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubie ten rusz, u mnie sie sprawdzil ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. 2000calorie jest moim ulubieńcem i zawsze do niego wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. piękne rzęsy, co ty chcesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu wiem, że da się z nich wyciągnąć więcej :)

      Usuń
  9. U mnie zupełnie się nie sprawdził, a byłam na niego strasznie napalona. Jak zużyję, to wrócę do mojej ukochanej Wonderlash Mascara z Oriflame.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz długaśne rzęsy! Cudo :-) A tusz mnie troszkę kusił, ale chyba nie na tyle żeby go kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki nawet nawet ten tusz,moim ulubionym jest tusz z Benefit'u. Obserwuję i pozdrawiam ♥ http://milano-infusion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.